Ostatnio
Czytanie
Od kilku miesięcy brnę przez "Szkice piórkiem" Bobkowskiego i - choć "brnę" brzmi jakby była to lektura ciężka - jest odwrotnie. Czyta się to świetnie, a celność opinii na temat (po)wojennej Europy zaskakuje.
Do tego takie cukiereczki:
Są to te chwile, które chowam w sobie na zawsze, które zbieram i gromadzę na później, wpłacam na rachunek bieżący wzruszeń. Potem mogę nagle usiąść, zamknąć oczy i wypisać szybko czek, przeżywając je z taką samą intensywnością. Całe południe Francji mam w ten sposób wpłacone. Gdy tylko zechcę, czuję upalne wieczory, słyszę dźwięki, oddycham morzem i piaskiem.
Mam ochotę na wyprawę rowerową śladem opisanej i przejechanej przez Bobkowskiego trasy. Tylu ludzi jest na tym świecie, że oczywiście ktoś już wpadł na ten pomysł i go zrealizował wcześniej. Nie mam potrzeby bycia pierwszym, mind you.
Oglądanie
Odyseja - historia opowiedziana bardzo ładnie, z przekazem dobrym w kontekśćie tego co dzieje się aktualnie na świecie. Mam second thoughts co do samego IMAX-a, z chęcią obejrzę film jeszcze raz, już w streamingu, żeby bardziej skupić się na historii, a mniej na wizualno-dźwiękowych fajerwerkach. Note to self: ósmy rząd to wciąż za nisko 😅
Po powrocie do domu odpaliłem od razu Oppenheimer'a, który czekał zakupiony na Apple TV od kilku lat. Miałem jeszcze większą przyjemność z oglądania niż w przypadku Odysei, a później jeszcze ze słuchania soundtrack'u.
Jeśli chodzi o guilty pleasures, to oglądałem Homeland na Netflixie.
W czerwcu i lipcu oczywiście sporo piłki nożnej. Wygrana Hiszpanii mnie ucieszyła. Ładnie grę tej drużyny, jak i w ogóle aktualny myślenie o strategii podsumował Marcin Piątek w Polityce:
...rozumieją grę, świetnie ją czytają, wiedzą, że czasem trzeba mądrze stać, zamiast głupio biegać
Bardzo uniwersalne.
Słuchanie
Słuchania było trochę mniej, a jeśli już, to głównie płyty z kategorii "plumknanie", jak Memorie I Alessandro Cortiniego.
Dużo przyjemności dał mi też cover "Uninvited" Alanis Morissette, wykonany przez Brandi Carlile na tegorocznym Newport Folk Festival.
Outdoor
Z ekipą ITCorner zrobiliśmy dwie jednodniowe wycieczki rowerowe. W trakcie pierwszej przejechaliśmy Żelazny Szlak Rowerowy z lekkimi modyfikacjami. Dobra pogoda i świetne towarzystwo.
Druga trasa prowadziła z Milicza do Wrocławia.
Wcześniej, w lipcu, zrobiłem wyprawę bikepacking'ową lekko zmodyfikowaną trasą R10. Ruszyliśmy z Wolina w kierunku Helu. Dużo pięknych widoków i bardzo fajna przygoda.